
Recykling treści: od jednego podcastu do kilkunastu wpisów
Jedna rozmowa – i godzina, może dwie, żeby z tego zrobić treści na kilka tygodni.
Brzmi jak obietnica z reklamy suplementu diety, wiem. Ale zaraz pokażę Ci to na konkretnym przykładzie: odcinku Podkastynacjii z Karolem [WPZiom], gdzie rozmawialiśmy o zarabianiu w internecie. Obejrzysz go tutaj:
Zanim zaczniesz – co masz w rękach?
Jeśli nagrałaś podcast albo wideo – masz już więcej, niż myślisz. Zrób transkrypcję nagrania (Whisper, Otter.ai, Descript), zredaguj ją (lub to zleć), a potem użyj jako bazy.
Z wideo i jego transkrypcji możesz zrobić artykuł, newsletter, karuzelę czy rolkę. Z artykułu też zrobisz wideo – ale to już trudniejsze i mniej naturalne. Dlatego jeśli wahasz się, od jakiego formatu zacząć swoją przygodę z recyklingiem treści, zacznij od nagrania. Długiego, mięsistego i niekoniecznie idealnego 😉
Masz transkrypcję? To zaczynamy.
Atomizacja – co wyciągniemy z tej rozmowy?
Atomizacja to wyciąganie z dużej treści mniejszych kawałków, które bronią się samodzielnie i mogą żyć własnym życiem. W powyższym podcaście takich wątków było kilka:
Grupa docelowa – czy naprawdę musisz ją znać na starcie? Karol opowiada, jak przez lata brał każde zlecenie, a grupa docelowa wyłoniła się sama – z tego, z kim lubił pracować. To temat, który boli wiele osób zaczynających biznes online. A że sama miałam podobne przemyślenia, napisałam o tym post: Nisza-srisza. Zniszowałam się w człowieka
Pierwszy produkt cyfrowy – od czego zacząć? Wpziom nagrywał swój pierwszy kurs przez dwa lata, potem nagrał go od nowa. Z tej historii można zrobić wpis o tym, dlaczego lepiej zacząć od małego produktu niż od kursu z 80 godzinami materiału – i jak sprawdzić sens pomysłu, zanim zaczniesz go realizować.
Jak badać potrzeby klientów – bez ankiety i bez Cioci Halinki. Karol przy zamówieniu dodał pole na numer telefonu z dopiskiem „zadzwonię zapytać, jak idzie kurs”. I dzwonił. Prosty, ludzki sposób na zbieranie informacji o potrzebach klienta; bardzo spoko do wycięcia jako rolka.
Autentyczność w biznesie online – co to właściwie znaczy? Podcast ma dobry, autentyczny początek – nagrywanie było włączone, nim rozmówca się zorientował. Można z tego zrobić lekki, osobisty post, wpleść gdzieś tę historię: treść dzięki takiej perspektywie staje się bardziej ludzka.
Wideo vs inne formaty – co wybrać na start? Karol jest YouTuberem, więc jego odpowiedź jest przewidywalna – ale uzasadnienie już nie. Wideo żyje długo, pojawia się w Google, buduje zaufanie inaczej niż tekst. Z tego wątku można zrobić karuzelę albo artykuł z argumentami dla kogoś, kto wciąż się waha. Rolkę też. Co tam przychodzi łatwiej!
Mamy zatem pięć wątków na pięć osobnych treści, a to przecież nie wszystko.
Zmiana formatu – co z czego powstaje
Z transkrypcji tego jednego podcastu mogłaby powstać (piszę w trybie przypuszczającym, bo obrałam inny kierunek komunikacji, a moja klientka nie szuka takich tematów :)):
Karuzela na IG: „5 rzeczy, których nie musisz wiedzieć, zanim zaczniesz zarabiać online” – na bazie wątku o grupie docelowej i pierwszym produkcie. Każdy slajd to jeden mit albo jedna konkretna rada. Co prawda format „X rzeczy, które…” jest już trochę wysłużony, ale jeśli nie stosujesz go co rusz, to śmiało.
Cytat na singla: Zdanie Karola o Ani z numerem buta 42 jest prawie gotowym postem. Claude zaproponował, żeby był to cytat: „Grupa docelowa to nie Ania, 28 lat, but 42. To ludzie, których problem umiesz rozwiązać lepiej niż ktokolwiek inny”. Not bad, rzekłabym. Do opisu koniecznie coś pisanego własnym stylem, może jakieś doświadczenie, historia 🙂 Wszystko, co w połączeniu z cytatem dałoby klimat inspiracji i impulsu do zostawienia reakcji.
Artykuł blogowy: ten, który właśnie czytasz :> Rozwijam jeden wybrany wątek (recykling treści), opieram go na konkretnej rozmowie i mam coś, co będzie pracować w wyszukiwarce przez lata. Nic tak skutecznie nie reguluje rezygnacji związanej z tym, jak krótko żyją czasem treści w socialach.
Newsletter: jeden insight z podcastu plus Twoja perspektywa. Nie musisz streszczać całej rozmowy – wystarczy jeden wątek, który w Tobie został. W moim przypadku byłoby to zdanie Karola: „Nie zderzaj pomysłu ze mną, tylko z rynkiem”. Jestem pewna, że niejedna osoba tego potrzebuje, żeby wyjść z głowy albo z najbliższego grona osób, które i tak nie będą zainteresowane jej usługami czy produktem.
Rolka mówiona: wybierasz jeden problem, który pojawił się w rozmowie, i nagrywasz 30-60 sekund od siebie. „To zdanie zmieniło moje myślenie o grupie docelowej”. Najlepiej nagrać to tuż po rozmowie, zwłaszcza jeśli takie nagrania dają Ci energię. Jak znam Twój mózg ADHD, to za jakiś czas temat nie będzie już tak interesujący, więc dobrze jest kuć żelazo, póki gorące!
Rolki promocyjne podcastu: to to, co widzisz najczęściej w shorts czy na reels. Najbardziej chwytliwe fragmenty lądują jako krótszy format. Czasem mam wrażenie, że podcasty właśnie po to są nagrywane, całe złożone z takich hooków… Ale już bez dygresji – tu jest jedna z rolek z tego podcastu. Wtedy jeszcze nie używałam OpusClip (odkąd używam, rolki z Podkastynacji wyglądają tak: instarolka. Jakby lepiej :D).
Stories z pytaniem: Bierzesz dowolne pytanie z rozmowy, wrzucasz je w stories jako ankietę albo question box. „Czy znasz swoją grupę docelową zanim zaczęłaś działać?” – i już wiesz, co interesuje Twoich odbiorców na tyle, żeby tworzyć kolejne treści.
To jest sześć formatów z jednej transkrypcji, a to przecież nie wszystko.
Zmiana perspektywy – ten sam temat, inne ujęcie
To moja ulubiona część recyklingu: patrzymy na treść pod innym kątem.
Weźmy wątek o grupie docelowej. W podcaście podeszliśmy do tego strategicznie: kiedy warto ją określić, jak to robił Karol, co nam daje. To jedno ujęcie.
Ale ten sam temat można pokazać zupełnie inaczej:
Od strony emocjonalnej: „Dlaczego boisz się zacząć bez gotowej niszy?” – i tu wchodzi całe to napięcie, które czujemy, gdy słyszymy: „musisz mieć grupę docelową”. Ten paraliż, zanim się cokolwiek zrobi…
Od strony praktycznej: „Jak poznałam swoją grupę docelową z dala od marketingowych porad” – osobista historia, moja albo klientki, która pokazuje, że to przychodzi z działania, a nie rozkmin.
Przekornie: „Kiedy rada o marketingowej personie bardziej szkodzi, niż pomaga?” – kontrowersyjnie, ale zgodne z naszymi doświadczeniami.
Trzy posty z jednego podcastu, zero dodatkowego researchu. Jeżeli recyklingujesz treść z tematem, o którym mogłabyś mówić godzinami, to nigdy nie zabraknie Ci patrzenia na niego pod innym kątem 😉
Ile treści wychodzi z jednego podcastu?
Bez naciągania, bez sztucznego mnożenia – z rozmowy z Karolem wychodzi:
5 atomizowanych tematów × minimum 2 formaty każdy = 10 treści. Plus artykuł blogowy. Plus newsletter. Około 12 treści z jednego nagrania. A przecież nie gadaliśmy jeszcze np. o LinkedInie 😉
Ja nie będę korzystać ze wszystkich tych opcji w przypadku tego odcinka, bo moje klientki grupę docelową to mają rozpykaną i nie są na takim etapie biznesu – ale każdy inny podcast z ADHD w roli głównej spokojnie pasowałby na recykling. Co pewnie się kiedyś wydarzy 🙂 Chciałam Ci jednak pokazać pewną ramę dla recyklingu treści i jak w ogóle do tego podejść. Transkrypcja podcastu daje bazę bez presji wymyślania czegoś od zera, bez blokady twórczej i poczucia, że musisz być wszędzie, kiedy już masz wystarczająco dużo na głowie i w biznesie, i w domu.
I właśnie dlatego warto zaczynać od długich formatów. Raz dobrze usiądziesz do rozmowy albo nagrania – możesz z tego żyć contentowo przez długi czas. Twój mózg Ci za to podziękuje, szczególnie jeśli jest neuroatypowy 🙂
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o recyklingu treści, zapisz się poniżej na mój newsletter. Dostaniesz w prezencie masterclassy o… recyklingu treści 😉
A jeżeli chcesz zobaczyć, jak to wygląda w praktyce dla Twojego nagrania: Napisz do mnie – sprawdzimy razem.
zerknij też na wpisy:
-
Przełam strach przed delegowaniem. Jak zrezygnować z kontroli i nie stracić na jakości?
Strach przed delegowaniem ma zwykle konkretną twarz. Twoją własną 😉…
-
Narzędzia do prostego recyklingu treści – Mój must-have
Recykling treści jest jedną z contentowych strategii, które grają na Twoją korzyść. Nie wymaga wymyślania treści od zera ani hiperfokusa na żądanie. Bierzesz to, co już masz, i robisz z tego coś równie wartościowego.